O autorze
Ksiądz Wojciech Lemański (1960) - proboszcz parafii Narodzenia Pańskiego w Jasienicy. Za swoją działalność na rzecz poprawy stosunków polsko-żydowskich odznaczony medalem przyznawanym przez Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej i przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Odpowiedź na list

Jakiś czas temu wysłałem list do wielu naszych biskupów. List dotyczył sprawy dla mnie niezwykle ważnej, a myślę, że ważnej również dla całego Kościoła w Polsce. Skoro jakiś czas temu śp. Prezydent RP Lech Kaczyński zwrócił się między innymi do mnie, nazywając nas kustoszami pamięci o polskich Żydach, to czuję, że tamte słowa zobowiązują. Nie zdradzę tajemnicy korespondencji, jeśli wspomnę, że treść listu odnosiła się właśnie do relacji chrześcijańsko-żydowskich w naszym kraju. Adresy polskich biskupów łatwo znaleźć w internecie, żaden nie jest utajniony.

Listy może pisać każdy i to do każdego, a tylko od adresata zależy, co zrobi z taką przesyłką. Wypadałoby w jakiś sposób odpowiedzieć na list. Wielu biskupów tak uczyniło. Tą drogą serdecznie dziękuję tym księżom biskupom za reakcję na mój apel. Nie ma co ukrywać, że wcale niemało było również tych biskupów, którzy potraktowali mój list jak przesyłkę reklamową wrzucaną do pocztowych skrzynek. Jest to tym trudniejsze do zrozumienia, że większość z naszych biskupów ma sekretarzy i podyktowanie kilku zdań odpowiedzi nie sprawiłoby specjalnej trudności. Wysyłając swój list brałem również pod uwagę i taką reakcję, to znaczy jej brak, więc nie zdziwiła mnie ona, choć trochę zasmuciła.

W ostatnich miesiącach dane mi było uczestniczyć w wielu spotkaniach z hierarchami. Takie bezpośrednie spotkania i rozmowy mają w sobie coś niezwykłego. Jak to mówi pewien klasyk – warto rozmawiać. Lubię spotykać się z ludźmi i lubię słuchać tego, co mają do powiedzenia. Lubię rozmawiać. Czasem się na tym sparzę, ale zazwyczaj odchodzę ubogacony.


Tak było i w przypadku rozmowy z tym księdzem biskupem. Wielu zna go z mediów, słyszało jego publiczne wypowiedzi, czytało zapis jego poglądów na różne sprawy. Rozmowa była interesująca, a momentami nawet frapująca. Rewelacyjna pamięć, elokwencja, dowcip, wiedza w wielu dziedzinach - to wszystko charakteryzowało mojego rozmówcę. Z takim człowiekiem rozmawiać to i zaszczyt, i przyjemność. Wszystko byłoby cudownie, gdybyśmy w końcu nie doszli do mojego listu i poruszanego w nim tematu relacji z Żydami.

W tym momencie czar prysnął. Całą rozmowę diabli wzięli. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie dla tych, którzy wierzą w istnienie księcia ciemności, zaś w przenośni - dla pozostałych. Ton głosu mojego rozmówcy zmienił się momentalnie. Starannie dobierane słowa zastąpił potok trudny do opanowania. Żydzi są winni wszelkiemu złu świata i to od starożytności aż po czasy współczesne. Oberwało się Żydom krzyczącym przed Piłatem, żydokomunie, amerykańskim bankierom, policjantom w getcie i wreszcie „wszawym brudasom”. Nawet nie próbowałem przerywać. Biskup mówił za dwóch albo i za trzech jednocześnie. A na zakończenie, gdy już słów albo i sił zabrakło, westchnął głęboko i dodał – a jak coś z tej rozmowy opublikujesz, to cię zniszczę. Chwilę trwało męczące milczenie. Kończąc rozmowę, spokojnym już głosem biskup powiedział – I w ten sposób ktoś wreszcie rozwiąże nasz problem z księdzem Lemańskim.

Przez moment brakowało mi tchu. Zastanawiałem się, jak zareagować. Podziękowałem za rozmowę. Nie bardzo wiedziałem, dokąd iść. Wreszcie wsiadłem do samochodu i pojechałem do Treblinki poradzić się moich Żydów. Tamta cisza do mnie przemawia. Spojrzałem na miejsca, gdzie zakopano szczątki ponad ośmiuset tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Oni się już nikogo i niczego nie boją. Wróciłem do domu i napisałem te słowa...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...