Grupa naTemat

Wspólne dziedzictwo

Kolejny wakacyjny dzień, kolejna wakacyjna wyprawa. Tym razem do Pułtuska. Rektorat Akademii Humanistycznej zaprosił mnie na uroczystość odsłonięcia pomnika na skrawku dawnego cmentarza żydowskiego w tym mieście. Cmentarza okrojony jest dziś ze wszystkich stron i wygrodzony przez gospodarujących na sąsiednich posesjach. Pomnik naprawdę przejmujący. To dawne macewy – żydowskie nagrobki z cmentarza, poprzycinane wprawną ręką tak, by mogły służyć mieszkańcom Pułtuska jako uliczne krawężniki. Tak służyły na pułtuskich ulicach żydowskie nagrobki przez całe dziesiątki lat. Dziś zebrane w jedna bryłę pomnika dają świadectwo dawnych żydowskich mieszkańców miasta i innych, którzy ślady po tamtych dosłownie wdeptywali w ziemię.
Sama uroczystość była równie przejmująca. Joseph Malovany, słynny żydowski kantor wspominał, śpiewał, płakał i modlił się za swojego ojca i innych przodków z Pułtuska. Wraz z nim spora grupa potomków Żydów z Pułtuska, którzy na tę uroczystość dotarli z USA i Izraela. Zanim rozpoczęła się uroczystość, rektor miejscowej uczelni, która ufundowała ten pomnik, wspomniał mi, że w Pułtusku są dziś cztery parafie, ale żaden z księżny nie pojawił się niestety pośród zgromadzonych. A przecież przyszli tu również mieszkańcy Pułtuska i wspominali żydowskich sąsiadów albo powtarzali rodzinne opowieści o pułtuskich Żydach.

Druga część uroczystości miała miejsce w Treblince. Utrudzeni daleką podróżą starzy ludzie z USA i Izraela modlili się i płakali pośród symbolicznych kamieni. Następnie organizatorzy zaprowadzili nas do kamienia poświęconego pamięci Janusza Korczaka i dzieci, z którymi przyjechał do Treblinki z getta w Warszawie. Przemawiał przedstawiciel ministerstwa Edukacji i przedstawiciel ministerstwa Sprawiedliwości, były wiązanki kwiatów i kantor Malovany znów zaśpiewał modlitwę. Na pożegnanie rektor pokazał mi list od miejscowego biskupa, w którym dziękuje za zaproszenie na uroczystość do Pułtuska i Treblinki ale z ważnych powodów niestety nie przybędzie. Z pobliskiego sanktuarium w Prostyni, również nie przybył żaden z duszpasterzy. Tyle jest w Polsce szkół imienia Janusza Korczaka, tyle drużyn harcerskich jego imienia. Garstka Żydów w towarzystwie przedstawicieli najwyższych władz państwowych modliła się za swoich. Przedstawiciele ministerstw mówili Żydom, że w Polsce przeżywamy ten rok, jako rok Janusza Korczaka. Tego dnia w Treblince trudno to było dostrzec.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj